Fot. 1. Dobrze dobrane narzędzie – atutem w ręku fachowca. Fot.: WIHA
Te same dane wskazują na fakt, że 3,3% wszystkich wypadków przy pracy wynikało z kontaktu z prądem elektrycznym, temperaturą i substancjami chemicznymi, co przekłada się na liczbę blisko 2890 zarejestrowanych przypadków. Dodając do tego urazy zawodowe – bóle dłoni i nadgarstków, czy zmiany zwyrodnieniowe stawów otrzymujemy jasny komunikat – praca w zawodzie elektryka, elektromontera czy mechanika wymaga szczególnej odpowiedzialności i daru przewidywania. Jak zadbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo wybierając ten niełatwy zawód?
Zdecydowaną większość wypadków
przy pracy w ubiegłym roku sprokurowało
niewłaściwe zachowanie się
pracownika (blisko 60%), co tylko
dowodzi potrzeby zwiększania świadomości
przepisów dotyczących bezpieczeństwa
i higieny pracy. Uwagę
warto zwrócić także na takie sklasyfikowane przez PKD przyczyny, jak
niewłaściwa organizacja stanowiska
pracy (5,3%), brak lub niewłaściwe
posługiwanie się czynnikiem materialnym
(7,5%) czy niewłaściwy stan
czynnika materialnego, co może wynikać
na przykład z nieodpowiedniego
rozwiązania technicznego, wykonania,
bądź wad materiałowych (8,6%).
Wymienione aspekty szczególnie dotyczą
prac związanych z operowaniem
narzędziami ręcznymi, co z punktu
widzenia profesjonalnego elektryka
powinno skłaniać do większej troski o jakość
i wynikające z niej bezpieczeństwo wykorzystywanych
wkrętaków, szczypiec czy
narzędzi dynamometrycznych. Inwestycję
w profesjonalny warsztat narzędziowy należy
więc traktować nie tylko w kategoriach
funkcjonalnych, ale też ochronnych. Na co
warto zwrócić uwagę, kompletując skrzynkę
narzędziową?
– Narzędzia ręczne powinny w naturalny
sposób stanowić przedłużenie dłoni każdego
profesjonalnego wykonawcy. Na temat należy
wiec spojrzeć z dwóch stron – bezpieczeństwa
w kontakcie z elementami pod napięciem,
a także od strony ergonomii i jakości narzędzi,
które w dłuższej perspektywie pomogą
uchronić elektryka przed groźnymi i bolesnymi
chorobami zawodowymi – zaznacza Wojciech
Gradowski, ekspert firmy WIHA.
Bezpieczeństwo danego rozwiązania przejawia
się zarówno w liczbie i jakości udokumentowanych
testów, jakim poddano narzędzie,
zdobytym certyfikatom, jak i technologii
wykonania. Tylko pełny monitoring wszystkich
czynników pozwala na osiągnięcie założonych
parametrów produktu finalnego oraz,
co jest równie ważne, jego powtarzalności.
Z drugiej strony należy zwrócić szczególną
uwagę na ergonomię narzędzia - dopasowane
optymalnie do ręki małe rękojeści gwarantujące
najlepszą precyzję i kontrolę oraz duże
zapewniające mocne dokręcanie, a także wbudowane
w rękojeść strefy twarde i miękkie.
Tak dobrane narzędzie pozwoli na wieloletnie,
bezbolesne, a przede wszystkim
bezpieczne wykonywanie obowiązków
zawodowych. Z czym wiąże się zaś praca
z rozwiązaniami niskiej jakości?
Fot. 2. Zależność między siłą uchwycenia
wkrętaka (wartością przykładanego
momentu obrotowego), a prędkością
wkręcania/wykręcania. Fot.: WIHA
Powtarzalne, długotrwałe czynności manualne w pracy każdego elektryka czy mechanika mogą skutkować licznymi kontuzjami i przypadłościami zawodowymi, w tym zwyrodnieniem stawów, cieśnią nadgarstka czy tak zwanym łokciem tenisisty. – Wszystkie schorzenia związanie z nadmierną eksploatacją stawów wiążą się z niepokojącym uczuciem dyskomfortu, który zaniedbany, może przerodzić się w silny ból, pozbawiający specjalistę krótko- lub długotrwałej możliwości wykonywania zawodu – przekonuje Jadwiga Razum, dyplomowany rehabilitant. – Takie dolegliwości to skutek częstej pracy z nienaturalnie wygiętą dłonią, która w pierwszym stadium prowadzi do drętwienia i sporadycznego bólu, a w dalszej fazie promieniuje w stronę przedramienia, a nawet barku. Na tym etapie zauważamy znaczne pogorszenie sprawności manualnej, spadek precyzji działania, a w najtrudniejszych przypadkach – nawet zanik mięśni. Wtedy, w zależności od stopnia kontuzji, pacjenta czeka operacja lub długa rehabilitacja. Czas powrotu do pracy zależy od wybranej metody leczenia i wykonywanego zawodu. – dodaje. Oprócz znacznego uszczerbku na zdrowiu, cierpi również portfel - zarówno pracodawcy, jak i pracownika. Każdy dzień nieobecności to przestoje w wykonywanych zadaniach, konieczność szukania zastępstwa, nie wspominając o kosztach rehabilitacji i dodatkowych zabiegów, które znacznie przyspieszą wyczekiwany powrót do codziennych zadań.
Za chorobę zawodową uważa się przypadłość
określoną w wykazie chorób zawodowych,
która powodowana jest działaniem
czynników szkodliwych dla zdrowia występujących
w środowisku pracy lub sposobem
wykonywania pracy. W przypadku elektryków,
mechaników i innych specjalistów,
wykonujących podczas codziennych zadań
powtarzalne ruchy prowadzące do podrażnienia
nerwu pośrodkowego czy łokciowego,
bolesnych urazów dłoni, nadgarstka,
łokcia czy barku są one bardzo powszechne.
Pracownik, który ulegnie kontuzji to
duży problem dla pracodawcy – zwolnienie
chorobowe może trwać nawet 182 dni,
nie wspominając o okresie rehabilitacji wynoszącej
w tym wypadku od 3 do 9 miesięcy.
Jeśli rehabilitacja zostanie przerwana, a specjalista
wróci do pracy, należy się spodziewać
nawrotu choroby i jeszcze dłuższego okresu
rekonwalescencji. W efekcie, przedsiębiorstwo
funkcjonuje bez specjalisty, którego
obowiązki należy rozdzielić między aktywny
zespół. Czy można temu zapobiec?
– Pracodawca ma do dyspozycji szereg możliwości,
które będą chronić jego pracowników,
zapewniać im jak najlepsze warunki
pracy oraz pozwolą szybko i efektywnie reagować
na ich potrzeby – podkreśla Matylda
Kołat, specjalista do spraw BHP.
– Pierwsza to kompleksowe szkolenie
z zakresu wykonywanych zadań i obowiązków,
które jest absolutną koniecznością
na każdym stanowisku pracy. Druga wiąże
się z odpowiednim wyposażeniem warsztatu
– zagwarantowaniu pracownikowi wysokiej
jakości certyfikowanych narzędzi, które
charakteryzują się ergonomiczną budową,
przeszły liczne testy potwierdzające dostosowanie
do pracy w obszarze elementów
pod napięciem i, choć można uznać to za
truizm, będą w nienagannym stanie. Wśród
wielu przedsiębiorstw pokutuje wciąż chęć
oszczędności, czasem kosztem zdrowia
i komfortu pracownika. Po trzecie, dobrze
dobrane narzędzie to połowa sukcesu – drugą
gwarantuje odpowiedzialna organizacja
pracy, tj. zaplanowanie pracy z różnymi narzędziami,
które pozwolą odciążyć bolące
stawy, a uaktywnić inne partie mięśni. Rotacja
zadaniami, wymiennie – dokręcaniem,
przybijaniem, ściskaniem pozwoli na maksymalną
redukcję obciążenia pracownika
– zwraca uwagę Matylda Kołat.
Fot. 3. Wkrętak dynamometryczny. Fot.: WIHA
Dynamiczny rozwój rynku narzędzi oraz
coraz większa świadomość pracowników i pracodawców działających w obszarze
usług specjalistycznych sprawiają, że każdy
produkt powinien nieść za sobą pewną
wartość dodaną – w tym wypadku ponadprzeciętne
bezpieczeństwo, ochronę zdrowia
oraz konstrukcję ułatwiającą i przyspieszającą
pracę.
– Wsłuchując się w potrzeby rynku, przeprowadziliśmy
szereg badań nad kształtem
i ergonomią narzędzi, które przyczynią się
do zminimalizowania ryzyka wystąpienia
urazów zawodowych wśród specjalistów.
Tak powstała ergonomiczna koncepcja
rozmiarów rękojeści SoftFinish, SoftFinish
electric, SoftFinish ESD i MicroFinish, nagrodzona
przez niemieckie stowarzyszenie
lekarzy i terapeutów na rzecz zdrowego kręgosłupa
Aktion Gesunder Rücken. – mówi
Wojciech Gradowski, ekspert firmy Wiha.
Wyróżniona koncepcja umożliwia użytkownikowi
wygodną, długotrwałą i przede
wszystkim pozbawioną bólu pracę, także
w obliczu intensywnej eksploatacji, typowej
dla zastosowań specjalistycznych. Oprócz
koncepcji rozmiarów rękojeści wkrętaków,
certyfi kat AGR otrzymały również szczypce
Inomic®. Ergonomiczne narzędzie, powstałe
dzięki współpracy konstruktorów
z działu innowacji firmy Wiha, fachowych
instalatorów oraz Instytutu Inżynierii Przemysłowej
w Stuttgarcie, wyposażono w rękojeść
o załamanym kształcie, która chroni
narażone na kontuzje ręce oraz umożliwia
wielogodzinną pracę pozbawioną uczucia
zmęczenia i bólu. Równolegle poruszające
się ramiona szczypiec oraz zakrzywiony
o 23° kształt rękojeści wspiera fizjologiczny
zakres ruchu nadgarstka podczas pracy (narzędzie
ułożone jest prostopadle do elementów
roboczych, a równolegle do podłoża),
co z jednej strony pozwala na zwiększenie
przenoszenie siły o około 25%, a z drugiej
zapobiega niezdrowej pozycji ręki i całego
ciała. Efekt?
– Odpowiednio dobrane narzędzia, których
budowa i funkcjonalność odpowiadają potrzebom
specjalistów. A te, w połączeniu
z licznymi szkoleniami, dbałością o zasady
BHP, a także odpowiedzialnością – zarówno
pracownika, jak i pracodawcy to gwarant
bezpiecznej i efektywnej pracy każdego specjalisty
– dodaje Wojciech Gradowski.
Źródło: Wiha Polska
Marek BanachMówiąc o kwestii bezpieczeństwa
profesjonalnych wykonawców nie
sposób pominąć tematu prac na
wysokości, które stanowią zawodową
codzienność instalatorów,
mechaników czy elektromonterów.
Podstawowy obowiązek pracodawcy,
jakim jest odpowiednie
przygotowanie miejsca pracy,
obejmuje bowiem i ten aspekt.
To dlatego kompletując warsztat
narzędziowy profesjonalisty,
baczną uwagę należy zwrócić nie
tylko na narzędzia ręczne, ale
i konstrukcje, które ułatwią wykonywanie
zadań w trudno dostępnych
miejscach położonych
nad podłożem lub stanowić będą
samodzielne stanowiska pracy na
wysokości. Stawiajmy na profesjonalnych
producentów, oferujących certyfikowane i zaawansowane
technologicznie produkty, wykonane z najlepszych materiałów
oraz zgodne z obowiązującymi normami. Zwracajmy
też uwagę na szereg ergonomicznych rozwiązań oraz dodatkowych
zabezpieczeń, które zwiększą komfort pracy oraz zadbają
o zdrowie i życie użytkownika.
Nawet najlepszy profesjonalny sprzęt nie zagwarantuje jednak
pracownikowi pełni bezpieczeństwa. Jak pokazują dane
GUS dotyczące wypadków przy pracy - w ogromnej większości
przypadków, to człowiek, a nie maszyna, jest głównym
sprawcą nieszczęśliwych zdarzeń. Brak odpowiedniego
przygotowania merytorycznego do wykonywania zadań, w tym
brak obowiązkowego instruktażu stanowiskowego, nieznajomość
i nieumiejętność obsługi maszyn i urządzeń oraz pośpiech
wciąż pokutują. To dlatego w firmie KRAUSE kładziemy
tak duży nacisk na edukację BHP i uświadamianie użytkowników
naszych urządzeń w kwestii zagrożeń wynikających
z pracy na wysokości. Nawet tak prosta z pozoru konstrukcja,
jaką jest drabina, wymaga zapoznania się z instrukcją obsługi,
o czym wykonawcy niejednokrotnie zapominają.