Nasi przodkowie „chodzili spać z kurami”. Obecnie aktywność człowieka często przypada na czas, w którym występuje niedobór lub brak światła naturalnego. Jest także wiele miejsc, których zawsze jest ciemno. Tymczasem wzrok jest zmysłem, który dostarcza najwięcej wrażeń. Dlatego energia – poza przemysłem i transportem – najczęściej jest używana do celów oświetleniowych. I warto te cele jak najwygodniej i jak najoszczędniej osiągać, także dzięki sterowaniu pracą źródeł światła.

Fot. 1. Słupki oświetleniowe na podjeździe mogą być sterowane w rozmaity sposób i
działać samoczynnie.Fot. GIRA Fot. 1. Słupki oświetleniowe na podjeździe mogą być sterowane w rozmaity sposób i działać samoczynnie. Fot. GIRA

Z różnego rodzaju lampami – jako źródłami światła, a w potocznym znaczeniu także ich oprawami – stykamy się wszędzie. W domu i w pracy. Wewnątrz budynków, na terenach publicznych i prywatnych. Oświetlenie konsumenckie spełnia wiele funkcji praktycznych. Ale także estetycznych, artystycznych i informacyjnych. I niemal zawsze jest to oświetlenie elektryczne.
Podstawowe funkcje sztucznego oświetlenie, w zasadzie, niemal nie zmieniają się w czasie. Natomiast same źródła światła, a co za tym idzie także oprawy oświetleniowe przeszły w swej ponad 200-letniej historii liczne rewolucyjne zmiany. Postęp techniczny radykalnie rozszerzył i upowszechnił zastosowanie prądu elektrycznego do oświetlenia.

Samoczynne załączanie oświetlenia

Fot. 2. Proste i elegancie rozwiązanie
– wyłącznik oświetlenia sprężony w jednym urządzeniu z czujką obecności. Fot. GIRA Fot. 2. Proste i elegancie rozwiązanie – wyłącznik oświetlenia sprężony w jednym urządzeniu z czujką obecności. Fot. GIRA Fot. 3. Dzięki czujkom ruchu i sterowanym oprawom można przepłoszyć intruza. Fot. FIBARO Fot. 3. Dzięki czujkom ruchu i sterowanym oprawom można przepłoszyć intruza. Fot. FIBARO

Jedną z najważniejszych funkcji oświetlenia sztucznego jest zapewnienie orientacji w otoczeniu. Oświetlenie tego typu jest zwykle, ze względów ekonomicznych, dość słabe. Wystarczy, by widać było drogę. Aby w mroku rozpoznać ludzką twarz, wystarczy uzyskanie natężenia 20 lx. Nie zapewnia to komfortu, dlatego jako minimalną wartość natężenia oświetlenia przyjmuje się 50 lx, co zapewnia orientację i umożliwia wykonywanie prostych czynności. Praktycznie wystarcza w znanym otoczeniu, np. w sieni, wiatrołapie, a także w otoczeniu wejścia. Są to strefy komunikacyjne, w których przebywa się krótko. Dlatego warto, by w miejscach tych oświetlenie było załączane automatycznie, za pomocą czujek ruchu lub obecności. Najpopularniejsze są czujki ruchu IR reagujące na ruch źródeł ciepła w zasięgu obserwacji. Mające inne przeznaczenie proste czujniki natężenia oświetlenia załączają lampy wyłącznie po zmierzchu, tj. poniżej pewnej, ustawionej wartości progowej. Z kolei w miejscach, w których występują zmiany temperatury, podmuchy powietrza itp., lepsze niż czujki podczerwieni są wysokoczęstotliwościowe czujki ruchu. Zaletą ich jest także to, że mogą być wbudowane w oprawy, gdyż nie muszą bezpośrednio „widzieć” otoczenia. Ostatnio powszechnie stosuje się je w częściach wspólnych budynków mieszkalnych. Nie tylko w wiatrołapach, ale także w klatkach schodowych i korytarzach. Z tym, że tam potrzeba więcej światła. O ile na korytarzach i przed wejściami do wind wystarczy 100 lx, o tyle na schodach i w miejscach, gdzie są skrzynki na listy, powinno zapewnić się 150 lx. W domach wielorodzinnych oświetlenie w opisanych miejscach jest z reguły załączane za pomocą przycisków (monostabilnych) i współpracujących z nimi automatów schodowych (wyłączników czasowych, które natychmiast po naciśnięciu przycisku załączają lampy i samoczynnie je gaszą po upływie nastawionego czasu) lub czujek ruchu. Zastosowanie automatów wymaga znacznie większego zakresu prac instalatorskich, gdyż wszystkie przyciski w danej strefie muszą być połączone przewodami z automatem. Ustawienie zbyt krótkiego czasu w automacie jest uciążliwe dla użytkowników, a wydłużenie czasu powoduje straty energii. Zastosowanie droższych opraw oświetleniowych wyposażonych w czujniki znacznie zmniejsza zakres prac, gdyż wystarczy doprowadzić przewody do miejsc montażu opraw. A ustawiony czas może być krótszy, gdyż dopóki rozpoznawany jest ruch, nie zapadną ciemności. Ponadto czujki ruchu zapewniają wygodę. Oświetlenie załączy się zawsze, gdy jest taka potrzeba.

Więcej światła

Fot. 4.Małe dziecko pod okiem automatycznej niani. Fot. FIBARO Fot. 4.Małe dziecko pod okiem automatycznej niani. Fot. FIBARO Fot. 5 Barwy światła i nastrój w salonie – sterowane za pomocą smartfona i wgranego weń programu. Fot. FIBARO Fot. 5 Barwy światła i nastrój w salonie – sterowane za pomocą smartfona i wgranego weń programu. Fot. FIBARO

W miejscach stałego przebywania człowieka oświetlenie spełnia funkcję użytkową. A wymagania są znacznie wyższe. Nie dość, że oczekiwania zwiększają się z czasem (kiedyś wystarczyła jedna „sześćdziesiątka” na pokój), to i z wiekiem. Potrzebujemy coraz więcej światła. Do czytania, prac domowych, przygotowywania posiłków i ich spożywania. Na dodatek barwa światła też odgrywa dużą rolę. Ludzki wzrok nie działa liniowo. W zależności od barwy potrzebne jest różne natężenie oświetlenia, aby uzyskać podobny poziom komfortu. W jaki sposób osiągnąć zadowalający efekt? Normy tu nie pomogą, gdyż dotyczą wyłącznie miejsc pracy. A preferencje każdej osoby są inne. Wiele też zależy od trybu życia.
Autorzy różnych prac zalecają różne poziomy natężenia oświetlenia pomieszczeń mieszkalnych. Zwykle wartości mieszczą się w granicach od 200 do 500 lx. Czasem nawet jest to 750 lx. Najlepiej byłoby sprawdzić indywidualną tolerancję wzroku na intensywność światła. A należałoby to sprawdzać w konkretnym miejscu, gdyż wyposażanie wnętrza (odbijanie względnie pochłanianie światła) ma duży wpływ na efekt końcowy. Gdy nie ma takiej możliwości, trzeba się zdać na metodę prób i błędów. Z tym, że zawsze warto wziąć pod uwagę, że zmniejszenie jasności jest zawsze łatwiejsze.
Podstawowym pytaniem jest to, czy zdecydować się na wiele słabszych źródeł światła, które można załączać selektywnie? A może wybrać mniej lamp o większej mocy? Naturalnie, ściemnianych (co nie znaczy, że mniejszych lamp nie można regulować). Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania.
Rozłożenie wielu akcentów oświetleniowych pozwala na „powiększenie” pomieszczenia. Takie rozwiązanie pozwala na optyczne dzielenie pomieszczenia na kilka, spełniających różne funkcje (czytanie, pisanie, słuchanie muzyki, hobby...). Sprzyja też oszczędzaniu energii. Wystarczy zapewnić oświetlenie niewielkiej przestrzeni, aby czuć się komfortowo. Takie rozwiązanie przypomina oświetlenie stanowiskowe w zakładach pracy. Poszczególne lampy są przeznaczone do konkretnych celów. Pewien problem może stanowić ich obsługa. Duża liczba punktów, opraw oświetleniowych wymaga dużej liczby łączników. Zgrupowane w jednym miejscu są nieestetyczne i nieergonomiczne. Rozmieszczone wokół opraw są uciążliwe w użyciu, gdyż po wyłączeniu trzeba wychodzić po ciemku lub wcześniej załączyć lampę lub lampy, których wyłącznik znajduje się w pobliżu wyjścia z pomieszczenia. Rozwiązaniem może być zastosowanie układów pozwalających na załączanie i wyłączanie z wielu miejsc.
Skorzystanie z niewielkiej liczby silniejszych źródeł światła zapewnia, w miarę równomierne, oświetlenie całości. Zapewnia oświetlenie wszystkim fragmentom pomieszczenia. Trudno jest światłem podzielić pokój. A często zużywa się więcej energii, ponieważ oświetlone jest wszystko, a nie tylko wykorzystywane miejsca. Przy takim rozwiązaniu, zwykle, konieczna jest regulacja za pomocą ściemniaczy.
Nie zawsze zainstalowanie ściemniaczy jest możliwe. Niektóre z nich wymagają doprowadzenia więcej niż 3 żył (jak w typowym przewodzie instalacyjnym). Zwłaszcza przy sterowaniu z kilku miejsc. Ponadto większość ściemniaczy dobrze ściemnia tradycyjne żarówki oraz halogeny. Utrudnione więc byłoby ich zastąpienie energooszczędnymi źródłami światła, takimi jak ledówki czy świetlówki. A nie w każdej instalacji da się wymienić ściemniacz na właściwy.

Światło karmi sztukę

W pomieszczeniach reprezentacyjnych oświetlenie spełnia jeszcze jedną ważną funkcję. Jest dekoracją, akcentuje znajdujące się tam dzieła sztuki, uwydatnia kolekcje będące pasją właścicieli. Same oprawy takich lamp powinny być wtopione w otoczenie. Nie one stanowią ozdobę. Zazwyczaj instalowane są w pobliżu oświetlanych obiektów. Można też do tego celu wykorzystywać ukryte reflektory o dokładnie wyprofilowanym snopie światła. Moc tych lamp musi być dostosowana do mocy pozostałych. Nie mogą dominować, ale muszą zaznaczać wybrane fragmenty wystroju.

Ostatni gasi światło

To częsty problem przy rozbudowanych obwodach oświetleniowych. Zwłaszcza tam, gdzie instalację zaplanowano tak, aby było ładnie, a nie praktycznie. Coraz częściej instalację elektryczną „projektują” projektanci wnętrz i powierzają jej wykonanie komukolwiek, np. gipsiarzom czy malarzom. Gdy przychodzi do przyłączenia opraw, zainstalowania wyłączników i ściemniaczy zaczynają się kłopoty. I klientowi tłumaczą, że „tak się robi wszędzie”. Oświetlenie często może być załączane tylko w miejscach zaplanowanych przez artystę. Przed wyjściem z domu trzeba się nabiegać, aby wszystko powyłączać. Na szczęście zawsze jest jakieś rozwiązanie. Można skorzystać z urządzeń radiowych oferowanych przez wiele firm. Pomogą one wszędzie tam, gdzie brak przewodów. Bez potrzeby dokładania nowych można osiągnąć zdumiewające efekty. Za pomocą komponentów radiowych można załączać i ściemniać wszelkie rodzaje lamp. I czynić to z każdego miejsca. Także lampy stojące zasilane z gniazd wtyczkowych. Jednym przyciskiem umieszczonym przy wyjściu można wtedy wyłączyć wszystkie lampy znajdujące się w całym domu.

Pod pełną kontrolą

Fot. 6. Przejrzyste menu aplikacji do
sterowania urządzeniami i instalacjami domowymi, w tym przede wszystkim oświetleniową. Fot. GIRA Fot. 6. Przejrzyste menu aplikacji do sterowania urządzeniami i instalacjami domowymi, w tym przede wszystkim oświetleniową. Fot. GIRA

Objęcie całego oświetlenia w domu jednym systemem daje dodatkowe korzyści. Miękki start zapobiega olśnieniu przez rozbłyskujące lampy. Wyłączniki mogą być montowane w dowolnych miejscach. Także na meblach. Przenośne piloty służą w każdym miejscu. Na dodatek do zarządzania oświetleniem można używać smartfonów i ajfonów oraz innych urządzeń mobilnych i stacjonarnych, np. notebooków. Warto jeszcze wspomnieć o kreowaniu scen. Szczególnie przydatne jest to w pomieszczeniach wyposażonych w wiele lamp. Jednym przyciśnięciem można przywołać dowolny, wcześniej zapamiętany stan oświetlenia. Każda lampa zachowa się zgodnie z oczekiwaniem. Jedne się załączą, inne wyłączą i jeszcze inne ściemnią się do oczekiwanego poziomu lub przybiorą zaplanowaną barwę. Dzięki temu, znakomicie zmniejsza się liczba przycisków koniecznych do sterowania oświetleniem. Nawet w najbardziej skomplikowanych instalacjach wystarczy tylko kilka klawiszy. Większość użytkowników uważa, że najdoskonalszym systemem sterowania oświetleniem jest system KNX. Dobrze zaplanowana instalacja KNX może być niemal w nieograniczony sposób modyfikowana i unowocześniana bez ingerencji w oprzewodowanie. Nowoczesny dom – to nie automatyka działająca za człowieka. To system służący człowiekowi i dostosowujący się do jego potrzeb. Aktualnych i przyszłych. To najprostsza obsługa i minimalna liczba przycisków. A czasem nawet ich brak, gdyż różne czujniki „domyślają się”, co jest w danej chwili potrzebne.
W nowoczesnych systemach, przewodowych i radiowych, do obsługi używa się uniwersalnych urządzeń. Przykładem takiego rozwiązania jest 6-calowy panel dotykowy. Wystarczy zbliżyć doń rękę, aby uruchomić najczęściej używaną funkcję. Np. załączyć oświetlenie komunikacyjne. Następnie na ekraniku pojawiają się ikonki służące do sterowania tym, co najbardziej potrzebne. Mogą mieć różne formy. Np. klawiszy, których dotknięcie uaktywni dowolną funkcję. Dotyczącą nie tylko oświetlenia, ale też całego technicznego wyposażenia domu. Można nim regulować ogrzewanie, klimatyzację, zasłony, żaluzje, rolety i wszystko, co może być sterowane elektrycznie.

Andrzej Dubrawski

Wykorzystano materiały informacyjne firm Gira, Tema, Jung, Fibaro i Intellihouse

Więcej na temat: